niedziela, 18 stycznia 2009

Urodziny

Najpierw Ola pomagała przygotowywać poczęstunek. Tu: miesza paprykę. Przy okazji okazała się, że Ola bardzo lubi konserwowe ogórki. Akurat ze wszystkich chrupiących warzyw to sobie upodobała, zamiast przezdrowej marchewki albo rześkiej rzodkiewki. Nic to, będziemy perswadować...
Potem testowała polewę czekoladową.
A potem tak wyglądała:
A na koniec pięknie zdmuchnęła 2 świeczki z tortu-motyla. I ruszyła w pogoń za kuzynami. Dlatego więcej zdjęć lekko przeterminowanej solenizantki (jubilatki) nie zrobiono.
Goście dopisali, prezentów naprzynosili i Ola nie wiedziała od czego zaczynać.
Ale jak do tej pory największym przebojem jest ciastolina i klocki ze zwierzakami, z tym, że Olcia nie układa obrazków zwierzątek, tylko wieże wysokie.
Myśmy się wstrzymali z daniem drugiego prezentu. I tak mała jest zasypana nowymi zabawkami: Mikołaj, Święta, teraz urodziny (świadomie zresztą opóźnione, co by nie było przesytu). Kredki do kąpieli cierpliwie poczekają na swoją kolej.


1 komentarz:

Estúdio Mutum pisze...

Hi, I'm very curious about your language...Where are you from??