Ola uznała, że już się nasłuchała "trzech świnek" i zabrała się za pozostałe bajki z pakietu urodzinowego. A ostatnio z zadumą stwierdziła: "jak byłam mała, to słuchałam trzech świnek, teraz już nie słucham".
Aktualnie na topie mamy "Królewnę Śnieżkę", "Smoka wawelskiego" i "Brzydkie kaczątko" (które zdeklasowały "Calineczkę", "Kota w butach" i "Słowika"). Córka sama obsługuje wieżę: włącza, ścisza i umieszcza. I rozmyśla: "a jak pan gajowy wsadzi wilka do zagrody, gdzie wcześniej był dzik, to czy to będzie wilk czy dzik?" (bo dodać trzeba, że bajki są raczej w wersji soft i w "Czerwonym kapturku" gajowy nie zabija wilka, tylko umieszcza go w zagrodzie po wyleczonym dziku).
Aktualnie na topie mamy "Królewnę Śnieżkę", "Smoka wawelskiego" i "Brzydkie kaczątko" (które zdeklasowały "Calineczkę", "Kota w butach" i "Słowika"). Córka sama obsługuje wieżę: włącza, ścisza i umieszcza. I rozmyśla: "a jak pan gajowy wsadzi wilka do zagrody, gdzie wcześniej był dzik, to czy to będzie wilk czy dzik?" (bo dodać trzeba, że bajki są raczej w wersji soft i w "Czerwonym kapturku" gajowy nie zabija wilka, tylko umieszcza go w zagrodzie po wyleczonym dziku).
A potem układa własne łączące wszystko - bajki z zestawu, książki z biblioteki, nasze opowieści. Dziś najpierw opowiedziała mi, bajkę zaczynającą się tak:
Były sobie żabki, pierwsza miała na imię Kłębuszek (to z "Julki i Julka"), druga - Ola , a trzecia była leniwa (jak świnka leniwa). Żabki chciały wybudować dom, ja im dałam kolorowe cegły: czerwone i żółte. Żabka Kłębuszek zbierała też trawę i liście na łóżeczko. A potem czarodziejską różdżką zaczarowała i wybudowała domek... itd, itd.
Potem poszła po Maćka ("choć tatusiu, opowiem ci bajkę"). Kiedy Maciek przyszedł Olcia przez chwilkę milczała. Zachęcam bajarkę:
- no Oleńko, opowiedz tacie bajkę o żabce
-zaraz, tylko muzyka przeleci
- ...
- już muzyka nie gra, to opowiadam
Dodam, że nie leciała żadna muzyka, tylko córeczka się wczuła, bo wszystkie płyty od babci zaczynają się krótkim wstępem muzycznym, a dopiero potem czytana jest bajka.
Ola nawet przy wychodzeniu do przedszkola nie rozstaje się z "Julkiem i Julką":

Przedszkole niemal opustoszało (ferie i zimowe infekcje); są dni, kiedy w grupie jest 2-3 dzieci. Ola w mniej licznym towarzystwie chyba czuje się pewniej (poza tym może zmonopolizować sobie panią Kingę), a opowieści z przedszkola płyną szerszym niż wcześniej strumieniem: "kocham też Zosię z grupy czwartej, ale najlepiej bawię się z Madzią; Madzia miała dziś urodziny i dawała czekoladki, a Eryk kocha Szymona i kłócił się z Madzią".
Trzylatki mają bardzo bogate życie uczuciowe.
Były sobie żabki, pierwsza miała na imię Kłębuszek (to z "Julki i Julka"), druga - Ola , a trzecia była leniwa (jak świnka leniwa). Żabki chciały wybudować dom, ja im dałam kolorowe cegły: czerwone i żółte. Żabka Kłębuszek zbierała też trawę i liście na łóżeczko. A potem czarodziejską różdżką zaczarowała i wybudowała domek... itd, itd.
Potem poszła po Maćka ("choć tatusiu, opowiem ci bajkę"). Kiedy Maciek przyszedł Olcia przez chwilkę milczała. Zachęcam bajarkę:
- no Oleńko, opowiedz tacie bajkę o żabce
-zaraz, tylko muzyka przeleci
- ...
- już muzyka nie gra, to opowiadam
Dodam, że nie leciała żadna muzyka, tylko córeczka się wczuła, bo wszystkie płyty od babci zaczynają się krótkim wstępem muzycznym, a dopiero potem czytana jest bajka.
Ola nawet przy wychodzeniu do przedszkola nie rozstaje się z "Julkiem i Julką":

Przedszkole niemal opustoszało (ferie i zimowe infekcje); są dni, kiedy w grupie jest 2-3 dzieci. Ola w mniej licznym towarzystwie chyba czuje się pewniej (poza tym może zmonopolizować sobie panią Kingę), a opowieści z przedszkola płyną szerszym niż wcześniej strumieniem: "kocham też Zosię z grupy czwartej, ale najlepiej bawię się z Madzią; Madzia miała dziś urodziny i dawała czekoladki, a Eryk kocha Szymona i kłócił się z Madzią".
Trzylatki mają bardzo bogate życie uczuciowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz