Oj, mówi się coraz więcej i coraz bardziej składnie. Używa się nowych słów ("muszę całkowicie zamknąć to pudło") zdań złożonych ("na spacer wezmę tego misia, któremu ubrałam sweterek") i zdań zasłyszanych ("to nam się przyda") i robi się mnóstwo pięknych błędów:
przede wszystkim w odmianie: "tu będę stoiła" (chyba bo: "stoimy"),
a czasami w konstrukcji:
- mama, choć zobaczyć jak się smażą naleśniki za mną!
- za tobą???
- no, choć za mną! (kiedy wyciągała mnie z łoża boleści na podziwianie, jak Maciek smaży naleśniki)
i z rzadka w stopniowaniu: "jestem żyrafą, sięgam głową wysoko, wysoko, jeszcze wysoczej!"
przede wszystkim w odmianie: "tu będę stoiła" (chyba bo: "stoimy"),
a czasami w konstrukcji:
- mama, choć zobaczyć jak się smażą naleśniki za mną!
- za tobą???
- no, choć za mną! (kiedy wyciągała mnie z łoża boleści na podziwianie, jak Maciek smaży naleśniki)
i z rzadka w stopniowaniu: "jestem żyrafą, sięgam głową wysoko, wysoko, jeszcze wysoczej!"
Lubię, kiedy Ola mówi - jeszcze nie jesteśmy zmęczeni jej rozmownością, a słynnego strumienia pytań przedszkolaków (a co to? po co to?, dlaczego?) nawet jestem ciekawa (i ciekawa jestem, kiedy będę marzyła, żeby dziecko zamilkło choć na chwilę).*
Ostatnio Ola specjalizuje się w monologach. W środowe święto polegiwałam w łóżku z zapaleniem krtani, prawnie bezgłośna (mogłam tylko szeptać) i z nakazem odzywania się jak najmniej. Ale jak tu się nie odezwać, kiedy przychodzi córeczka i prawie na jednym oddechu prawi:
"Mama, jesteś bardzo chora? Mama, uśmiechnij się! Przyniosłam ci moją poduszkę. Zgaszę ci lampkę, bo pora spać."
pstryk"Zapalę ci lampkę, będziesz sobie czytać książeczkę."
pstryk
"Mamusiu, ja cię przytulę i wyzdrowiejesz. Nie martw się. Pocieszam cię! Mamusiu! [z przyganą] pożyczyłam ci poduszkę, powiedz ładnie dziękuję!"
"Dziękuję Oleńko".No i mam - a było ciągle przypominać dziecku, że trzeba mówić dziękuję?
Rzecz jasna - nie zawsze jest tak pięknie i miło, zwłaszcza, kiedy Olę rozbiera choroba (teraz chyba się ode mnie zaraziła). Upór jej jest gwałtowny, towarzyszy mu donośny głos i kwaśna minka, ale na szczęście Ola daje się przekonać i potrafi w sekundę zmienić zdanie, którego przez poprzednie 10 minut broniła jak niepodległości.
Dziś pogoda aż prosiła o spacer, ale Olcia coś nie miała ochoty na takie rozrywki: "Nie idę na spacer, nie ubiorę się, chcę się nudzić w domku!". A za chwilę zgodne wyjście...
A w promocji bajki - udało mi się wreszcie znaleźć weekendowe poranki dla dzieci w wieku Oli; szkoda, że tylko do końca jesieni...
Dziś pogoda aż prosiła o spacer, ale Olcia coś nie miała ochoty na takie rozrywki: "Nie idę na spacer, nie ubiorę się, chcę się nudzić w domku!". A za chwilę zgodne wyjście...
A w promocji bajki - udało mi się wreszcie znaleźć weekendowe poranki dla dzieci w wieku Oli; szkoda, że tylko do końca jesieni...
Zmienia się nie tylko stopień wymowności Oli, ale też stopień jej śmiałości. Wprawdzie nie jest to wielki skok, ale ostatnio Ola lepiej nawiązuje kontakt z nieznajomymi, odpowiada na pytania, sama pyta... W poniedziałek rozmówcą Oli była pani sprzątająca z biblioteki na Sztabowej, a tematem rozmowy oryginalny mop i jego osprzęt.
I z rannym odprowadzaniem do przedszkola lepiej - pogodniej, bez płaczu i rozpaczy. Ufff
A to zajęcia świętoniepodległościowe - pogoda zniechęciła do obchodów publicznych, a Maciek z Olą przystąpili do budowy domku dla Misia Paulinki:
1. front robót:
2. stan bardzo surowy:
3. c.d.n.
A to zajęcia zeszło-niedzielno-polanickie-po-wyjeździe-kuzynów:
1. badanie zewnętrzne pudła po parkingu:
2. badanie wewnętrzne pudła po parkingu:

*gdzieś przeczytałam: "przez pierwsze 2 lata życia uczymy dzieci chodzić i mówić, a przez następnych 16 lat marzymy, by usiadły i zamilkły" - myśmy to tego jeszcze nie doszli ;)
I z rannym odprowadzaniem do przedszkola lepiej - pogodniej, bez płaczu i rozpaczy. Ufff
A to zajęcia świętoniepodległościowe - pogoda zniechęciła do obchodów publicznych, a Maciek z Olą przystąpili do budowy domku dla Misia Paulinki:
1. front robót:
2. stan bardzo surowy:
3. c.d.n.A to zajęcia zeszło-niedzielno-polanickie-po-wyjeździe-kuzynów:
1. badanie zewnętrzne pudła po parkingu:
2. badanie wewnętrzne pudła po parkingu:
*gdzieś przeczytałam: "przez pierwsze 2 lata życia uczymy dzieci chodzić i mówić, a przez następnych 16 lat marzymy, by usiadły i zamilkły" - myśmy to tego jeszcze nie doszli ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz